Wpis pierwszy. Kudowa-Zdrój

Zaczynam od Kudowy, bo właśnie trwa Międzynarodowy Festiwal Moniuszkowski. Przyjeżdżam na to wydarzenie od lat. Jest to doskonałe zakończenie wakacji, ponieważ festiwal odbywa się zawsze pod koniec sierpnia.

Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o samym festiwalu, odsyłam na stronę www.festiwal-moniuszkowski.pl. Ja po jego zakończeniu zamieszczę tu relację. już dziś mogę powiedzieć, że będzie entuzjastyczna.

Podobnie zresztą, jak mój wpis o Kudowie-Zdroju. Trafiłam tutaj blisko 20. lat temu, z okazji prezentacji stołów wielkanocnych. To impreza, która podobnie, jak prezentacja stołów bożonarodzeniowych odbywa się na Dolnym Śląsku cyklicznie, w różnych miejscowościach naszego regionu. Koła gospodyń wiejskich i inne lokalne organizacje społeczne prezentują gościom swoje produkty regionalne, ozdoby i inne wyroby, które można kupić do domu. Jest to świetny sposób na promocję naszych zwyczajów i przypomnienie chociażby tradycyjnych receptur na świąteczne smakołyki.

Był marzec, w Kudowie jak wszędzie, buro i smętnie. Ot, pomyślałam najpierw, kolejne dolnośląskie uzdrowisko, którego klimat jest dokładnie taki sam, jak w innych naszych kurortach. Tymczasem wystarczyło tylko przejść się główną ulicą lub, na pierwszy rzut oka, niezbyt zachęcającym wówczas parkiem, by przekonać się, że Kudowa jest atrakcyjna o każdej porze roku.

Turystycznie dla każdego

Od wiosny do późnej jesieni nie sposób się tu nudzić. To doskonała baza do górskich wędrówek po nieodległym Parku Narodowym Gór Stołowych, w którym należy zabłądzić w labiryncie Błędnych Skał i pokonać schody na najwyższy szczyt Stołowych – Szczeliniec. Blisko stąd również do czeskich Skalnych Miast.

Park Muzyczny w centrum Kudowy to jedna z bardzo popularnych atrakcji

Zimą można spędzić czas np. w aquaparku, którego basen jest wypełniony słoną wodą. I oczywiście trzeba zajrzeć do Zimowej Palmiarni.

Sama Kudowa ma mnóstwo innych atrakcji, a wśród nich choćby słynną Kaplicę Czaszek, Muzeum Zabawek „Bajka” i wspomniany już Park Zdrojowy z Pijalnią Wód Mineralnych. O tych miejscach i innych w okolicy, znajdziecie mnóstwo informacji w internecie, w mieście działa też informacja turystyczna, dlatego wolę skupić się na emocjach niż opisach, które będą tylko kalką już opublikowanych.

Kudowa jest bardzo znana i popularna. Kiedyś kojarzyła mi się głównie z seniorami i sanatorium, dziś wiem, że będąc w każdym wieku, można świetnie się tu bawić. Dlatego polecam ją na weekend lub też dłuższy wyjazd.

Kolorowa fontanna w Parku Zdrojowym przyciąga wzrok po zachodzie słońca

Kulinarnie na wypasie i na każdą kieszeń

Od jakiegoś czasu obserwuję rozkwit gastronomii w tym mieście. Pandemia była tu także ciężkim doświadczeniem, jednak spacerując po Kudowie, z radością odnajduję moje ulubione miejsca i odkrywam nowe, których należy posmakować i sprawdzić, czy też dodaj je do listy „moich”.

Z ogromnym sentymentem wracam każdego roku do restauracji „Zdrojowa”, którą nie wiem czemu, nazwałam najpierw Zamkową, ale chyba ze względy na budynek z wieżyczką, w którym mieści się ten lokal serwujący kuchnię czeską,/Rosół z kulkami z wątróbką to dla mnie tutejszy creme de la creme. Jakież to było odkrycie! Cieszę się na ten przysmak już w drodze do Kudowy.

Niezwykły, esencjonalny rosół z pulpecikami z dodatkiem wątróbki. Kulinarne odkrycie w Kudowie, któremu jestem wierna od lat. Do tego piwo řezane. Pytajcie o takie w czeskich restauracjach

Nie mogę też nie zajrzeć do RestaurAnki, kiedyś baru Ania. Domowe obiady na każdą kieszeń. A kiedy jednego roku w Kudowie zdarzyła się awaria bankomatów (w całym mieście chyba są aż dwa) Pani Ania karmiła gości na kredyt, z gotówką przyszliśmy następnego dnia. Czy można ominąć takie miejsce?

Każdego roku mieszkam w Willi Brygida, której właścicielka – najlepsza na świecie pani Brygida, dba o gości wyśmienicie. Szefem kuchni i jej królem jest tu pan Adam. Poda wam kwiaty na talerzu, które będą ozdabiać wyśmienite sosy i mięsiwa. Oczywiście zawsze ma też coś dla wegetarian i niejeden mięsożerca z zazdrością patrzy na talerz samej zieleniny.

Serdeczność gospodarzy sprawia, że ciężko stąd wyjeżdżać.

Do Czech mam za darmo…

Pamiętacie tę reklamę? Zawsze myślę o niej, kiedy spaceruję przez Park Zdrojowy, bo można się zapomnieć i nie wiedząc nawet kiedy, znaleźć się w Czechach. Można stać jedną nogą w Polsce, a drugą już w Czechach, pijąc przy tym pyszne czeskie piwo w jednej z tutejszych knajpek. Zresztą wycieczka do pobliskiego Nachodu to również jeden z obowiązkowych punktów pobytu w Kudowie, bo zwyczajnie, żal nie skorzystać, będąc tuż obok.

Kudowa to miasto, które warto zobaczyć. Jedni ją pokochają, jak ja, inni pozostaną obojętni na jej uroki. Przekonajcie się sami.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments